poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Rozdział 1

Rozdział 1


     Była jeszcze wczesna godzina, gdy przez zasłonięte  okno zaczęły na nią padać pierwsze promyki słońca. Otworzyła leniwie oczy i spoglądneła  na zegarek żeby sprawdzić która jest godzina, ku jej zdziwieniu była dopiero 7:46 . Chciała zamknąć oczy i dalej spać, ale tylko straciła czas leżąc w łóżku. Po 20 minutach wstała zaczęła iść w stronę łazienki zabierając po drodze ręcznik z półki i popatrzyła się na swoją  przyjaciółkę która jeszcze smacznie spała w swoim łóżku .                                       Pokój przyjaciółek wyglądał tak jak zwykle, w lewym rogu stało łóżko Hermiony a po prawej łóżko Ginny, pomiędzy łóżkami stało duże i piękne okno, za łóżkami były szafy obu dziewczyn, a ponieważ dziewczyny lubiły kupować ubrania  co za tym szło miały ich bardo dużo więc szafy też musiały by duże.
     Hermiona chciała wziąść odprężającą kąpiel więc nalała wody do wanny, rozebrała się i weszła do ciepłego i przyjemnego miejsca jaką była woda. Przez całą godzine siedziała w wannie i rozmyślała o Hogwarcie tak bardz chciała skończyć szkołe, ale Hogwart był zniszczony a odbudowa go zajmie jeszcze długi czas. Po tych rozmyśleniach ubrała się w swoje ulubione miętowe dżinsy i białą bluzkę na ramiączkach. Podeszła do swojej nic nie podejrzewającej przyjaciółce wyciągneła różdżkę i powiedziała: Aquamenti . Z jej różdżki natychmiast wystrzelił strumień zimnej wody który postawił ją na nogi. Oburzona Ginny wstała i kierowała się do łazienki jednak odwróciła się do Hermiony i zapytała:

- Nie mogłaś delikatniej ?

-Oj uwierz mi że nie- zachichotała

Ginny popatrzyła na nią z pogard i weszła do łazienki . Po 30 minutach wyszła w asymetrycznej spódnicy o beżowym kolorze, bluzkę miała lekko ciemniejszego koloru włosy związane w wysokiego kucyka.

-Idziemy na śniadanie ?- Zapytała Hermionę która siedziała na swoim łóżku głaszcząc Krzywołapa.

-O tak oczywiście chodźmy- uśmiechnęła się do niej.

Gdy zeszły do kuchni Molly skończyła robić śniadanie, a wszyscy czekali aż je poda. Diewczyny siadły obok swoich chłopaków a Molly podała im wszystkim jedzenia . Ginny wzięła tosty i owsianke tak samo jak Harry Ron I Hermiona. Nagle usłyszała jak Ron zaczyna niej mówić:

-Herm musimy dzisiaj porozmawiać

-O czym ?- zdziwiła się brązowo włosa dziewczyna

- Tego dowiesz się o 13 - powiedział ze smutną minom.

Hermiona od razu zobaczyła że coś jest nie tak, ale nie wiedziała co, z jej rozmyśleń wyrwała ją Ginny.

- O nie ! nie! nie!- krzyknęła Ginny - Dzisiaj mi jej nie zabierzesz bo o 13 idziemy na zakupy.

Hermionie wypadło to zgłowy.

-No to porozmawiamy później- oświadczył stanowczo Ron odchodząc od stołu, tak samo jak reszta oprócz Ginny, Hermiony i Harrego zostali.

-Wiecie co się stało Ronowi ? - zapytała Miona

-Nic może wstał lewą nogą- zaśmiał się Harry

- Nie coś jest nie tak- powiedziała Rudowłosa dziewczyna.

Rozmawiali na różne tematy odchodząc od tematu Rona, jednak Hermiona nie przestawała o tym myśleć.
             O 12:40 po zjedzonym obiedzie obie przetepotowały  się przed swoją ulubioną kawiernie i zamówił po kawałku najlepszego placka oraz kubku kawy zaczeły plotkowć.

***

     Gdy przez zasłony wbiły się słoneczne promienie młody mężczyzna wstał i ubrał się, dość szybko chciał zejść na śniadanie do swojej matki lecz zaskoczył go przyjaciel. Był to czarno skóry mężczyzna o tej samej wielkości co blondyn, z oczami czarnymi jak gorzka czekolada, tak samo jak włosy, zęby miał śnieżno białe i bardzo umięśnione ciało. Blondyn miał jasną cerę szare jak metal oczy , białe zęby i tak samo jak jego kolego umięśnione ciało.

-Hej Draco idziemy gdzieś dzisiaj- Zapytał  czarno skóry męzczyzna

- Oj Zabini nie chce mi się- Oświadczył stanowczo Malfoj

- Nie tym razem o 12;30 u mnie i idziemy się pobawić- Zaśmiał się diabeł

-Niech ci będzie Diable- uśmiechną się ironicznie-Idziemy na śniadanie umieram z głodu a moja mama na pewno tam czeka.

-Okej

Po 4 minutach schodzili już po schodach a radosne powitanie matki Malfoja poprawiło im nastrój.

- Chodzie chłopcy śniadanie gotowe- uśmiechnęła się pokazując na stół.

Obaj usiedli i za czeli  jeść pani Malfoj za czeła rozmowę.

-Idziecie gdzieś dzisiaj- Na tych miast dostała odpowiedział jej Zabini.

-Tak powędrować i się pobawić-uśmiechną się do niej

-Ciągle te zabawy trzeba się ustatkować - zaśmiała się.

-Mamo tylko nie myśl że wyjdę za mąż z przymusu- uśmiechną się do niej ironicznie

- Dla mnie możesz ożenić się nawet z mugolkąm czy -przełknęła ślinę - przepraszam za te słowa ze szlamom byle byś był szczęśliwy- uśmiechnęła się do niego a on odwzajemnił uśmiech.

-Draco idziemy już? -za pytał Zabini

- o Tak Pa mamo -Pocałował ją w policzek.

Obaj teleportowali się na pokątnom. Wędrowali długo i rozmawiali nagle Blaiz wtrącił to co jego matka zasugerowała.

-Więc chcesz się ustatkować smoku? -zapytał z ironią

- A wiesz że chyba tak - uśmiechną się

-Wiesz ja też o tym myślałem- nagle zobaczy dwie ślicznotki siedzące w kawiarni-
ej a może spróbujemy od nich co ??

- No jasne choć.

Podeszli do dziewczyn i się przywitali, na początku nikt się nie poznał.

-Dzień dobry- powiedział Malfoj- czy możemy się przysiąść ?

-Tak proszę -powiedziały dziewczyny

-Co takiego robią tu panie same ?- zapytał Blais

- Plotkujemy trochę- zaśmiała się Ginny

Rozmawiali i filtrowali ze sobą, ale nikt się nie przedstawił. Po 15 minutach Zabinni wstał i powiedział do Ginny.

-Czy pójdzie pani zemną zamówić coś do picia ?

-Tak, oczywiście.-Rudowłosa wstała i poszła z Diabłem po coś do picia.

Draco korzystając z sytuacji przybliżył się do Hermiony i chwycił za rękę, ona popatrzyła na niego i przeszedł ją miły dreszczyk.Wiedziała że skąś zna te oczy i tom posture, Tak samo jak Draco.

-Więc gdzie pani pracuje ? - Zapytał Smok

-Ja na razie nie mam pracy- uśmiechnęła się przybliżając do blondyna- nie skończyłam jeszcze szkoły.

-O to tak jak ja - uśmiechną się.

Chwycił Hermione delikatnie w tali i chciał ją pocałować, tak samo jak ona ale nagle się odsunęła. w tym samym momencie przyszła Ginny z Zabinnim a Hermiona powiedział:

-Przepraszam, ale nawet nie wiem jak masz na imię

-A bo my się nie przedstawiliśmy- zaśmiali się obaj

- Ja jestem Draco Malfoj-uśmiechną się

-A ja Blais Zabini

Obie Kobiety wzdrygneły na te nazwiska i zaczeły się śmiać.

-Czemu się śmiejecie-zapytał zdziwiony Malfoj

-Wy naprawdę nas nie poznajecie-zapytała Ginny
 
-Nie- powiedział Zabinni

-No to pozwól że wam rozjaśnię umysł-Uśmiechnęła się zagatkowo  Hermiona-Nie pamiętasz tej szlamy...

-Ej nie mów tak, nie ma już czystości krwi- wetkną Malfoj

-No to innaczej. Nie pamiętasz tej Gryfonki którą dręczyliście przez 7 lat.

Zabini otworzyła oczy i powiedział-Grenger !!!

-Ale ty jesteś spostrzegawczy, a Ginny nie pamiętacie .

Wszyscy patrzyli na siebie ze zdziwieniem.

-Co za miłe spotkanie- wtrąciła nagle Ginny

-Tak bardzo miłe-uśmiechną się się Draco kładąc rękę na udzie Miony

Ta wzdrygneła letko i znowu przeszedł ją miły dreszczyk. Po 3 minutach patrzenia się na siebie nagle Hermionie przypomniały się lata w Hogwarcie i wyzywania przez Malfoja. Z jej twarzy znikną uśmiech, zdjęła rękę Malfoja i powiedziała:

-Ginny my musimy iść

-Czemu ?-zdziwił się Draco

-Wiesz Malfoj ja nie mogę zapomnieć tych siedmiu...Przepraszam i pa-powiedziała już zasmucona Hermiona.

-Pa-pożegnała się Ginny

-Pa powiedzieli oboje.

Gdy dziewczyny znikły za rogiem, Czarno skóry mężczyzna zapytał się Smoka

-Chyba spodobała ci się Grenger

-Nie-powiedział ale na jego twarzy było widać że chciał powiedzieć tak

- Przede mną niczego nie ukryjesz-zaśmiał się Zabinny

-Może- uśmiechną się do przyjaciela

-Wracamy ??

-Tak choć

Obaj wrócili do domu aby rozmyślać dzisiejsze spotkanie.
***

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz