poniedziałek, 7 września 2015

Rozdział 7

Rozdział 7

Był 31 sierpień kiedy Hermiona jeszcze smacznie spała, poczuła ciepłe jeszcze promienie słońca a nagle coś zimnego na swojej twarzy. Gdy otworzyła oczy zobaczyła swoją przyjaciółkę z różdżką w ręku nic nie mówiąc spojżała na nią z fochem na twarzy jednak momentalnie zaczęła się śmiać, tak samo jak Ginny. Po patrzyła na zegarek, który wskazywał dość wczesną godzin wzięła szybki prysznic i ubrała się w jasno niebieskie spodnie białą bluzkę z serduszkiem w panterkę oraz jasne szpilki. Ginny  ubrała jasno niebieską bluzkę bez ramiączek czarne spodnie na ramiona za rzuciła kremowy sweterek. Obie jak szybko mogły spakowały swoje walizki. Gdy były już spakowane, wyszły przed dom i teleportowały się przed stacje, od razu ruszyły na peron gdzie stała już piękna czerwona lokomotywa.Nagle Ginny coś zówarzyła.
-Pacz
-Co tam widzisz- zdziwiła się Hermiona
-No nie widzisz Rona i Harrego
-A no taki co z tego lepiej chodźmy zająć przedział, bo później nie będzie ani jednego wolnego- Zaśmiała się Hermiona 
Weszły do lokomotywy i zajęły ostatni przedział który dzielił Gryfindor i Sliterin
Siadły na przeciwko siebie i za czeły gadać, plotkować i śmiać się tak upłyneło im 15 minut ich śmiechy przerwał gwizd lokomotywy który sugerował odjazd podekscytowane nie zauważyły że ktoś otwiera drzwi do ich przedziału
-No pacz smoku nawet nie zóważyły że weszliśmy- Zaśmiał się Blaiz
Dziewczyny momentalnie obróciły się i zobaczyły dwóch przystojnych chłopków
-Możemy się przysiąść, bo nie będę ukrywał nie ma już wolnego przedziału- uśmiechnął się Draco
-A...-Zanim Hermiona coś powiedział usłyszał jak Ginny mówi
-Tak jasne siadajcie 
Chłopcy odłożyli swoje bagaże a następnie usiedli Draco obok Hermiony  a Blaiz koło Ginny. Milczeli dość długo kiedy Blaiz nagle wypalił 
-Wiecie co dziewczyny chciałbym was przeprosić za te no wiecie siedem lat- uśmiechnął się do nich a następnie przytulił każdą z nich- Nie twierdze że zostaniemy odrazu przyjaciółmi
-No możemy być - zaśmiała się Ginny 
Potem atmosfera nieco się rozchmużyła, cała trójka gadała wesoła śmiejąc się tylko nie Draco który był trochę zasmucony, co kilka minut Hermiona patrzyła się na niego. Gdy za oknem robiło się już ciemno, Hermiona usiadła w stronę okna i się skuliła
-Idę spać nie wiem jak wy ale ja jestem zmęczona
Po kilku minutach spała Ginny z Dibłem jeszcze chwile rozmawiali kiedy usłyszeli jakiś huk popatrzyli się na Hermione która leżała na ziemi ale się nie obudziła
-Chyba trzeba ją podnieś- Ginny zaśmiała się patrząc na Malfoja
-Chyba trzeba- zaśmiał się Blaiz patrząc też na Dracona
On przewrócił oczami i powiedział wstając -Dobra- podniósł ją i chciał ją odłożyć ale ta zaczepiła na jego szyi ręce nie chcąc go puścić
-Chyba cię nie puści Malfoj- zaśmiał się Ginny
-Masz przerąbane bracie
-No trudno- popatrzył na nią i usiadł delikatnie ją kładąc, nagle go puściła
-No i cię puś... albo nie- Hermiona teraz położyła głowę na jego brzuchu i dalej się przytuliła
On położył rękę na jej tali tak żeby nie spadła i sam zasnął.
-Parz jak oni ładnie razem wyglądają- Uśmiechnął się Blaiz
Gadali razem przez jeszcze długom chwile i popatrzyli się na nich teraz jednak byli inaczej ułożeni. Leżeli do nich przodem Hermiona z przodu a Draco z tyłu wciąż wtuleni w siebie.
-Jak oni razem słodko wyglądają, Zab mogę się do ciebie przytulić 
-Ta jasne 
Obaj przytuleni do siebie zasnęli 

  Gdy na niebie zaczęło wstawać słońce młoda gryfonka obudziła się, spostrzegła że jest w przedziale nic ją nie obchodziło obróciła się przytulając do czegoś w sumie nie wiedziała co to, otworzyła oczy i zobaczyła śpiącego koło niej Malfoja wystraszyła się i zaczęła spadać z fotela krzyknęła  Na Godryka
Wszyscy się obudzili patrząc na nią nie przytomnie.
-Co się stało Miona- Powiedziała zaspana Ginny
-Ty się PYTASZ co się stało, ta ja się pytam jakim cudem spałam z Malfojem
-Już drugi raz -zaśmiał się obudzony już Blaiz
-Nic ci się nie stało- Zapytał zaniepokojony Draco
Hermiona wstała ziemi mówiąc
-Nie... A nawet jeśli to nic ci do tego Malfoj -Powiedziała przez zaciśnięte zęby
-Ja ci tylko wczoraj pomogłem NIE moja wina że się do mnie PRZYTULIŁAŚ -Draco ni mógł już wytrzymać
-A... Ja nie wiedział Przepraszam- Powiedziała siadając na swoje miejsce
-Nie to ja przepraszam- szepnął to tak żeby tylko usłyszał Hermiona, lecz nie na tyle głośno by Ginny z Diabłem to usłyszeli .
   Po kilku minutach pociąg zaczął zwalniać a oni założyli na siebie swoje szaty.Wychodząc z lokomotywy pożegnali się wszyscy w czworo i poszli do Wielkiej Sali.
 Gdy usiedli na swoich miejscach na środek wyszła Profesor McGonagal zaczęła mówić i dziękować wszystkim za pomoc.Następnie odbyła się ceremonia przydziału. Gdy wszystko się skończyło zaczęli jeść. Po zjedzonej uczcie dyrektorka wstała jeszcze na chwile.
-Chciałam też powitać prefektów którzy zgłoszą się do mojego gabinetu, gdzie powiem co i jak, więc nie przedłużając zaczynam wymieniać nazwiska Z Hafflepuffu Severus Handajl i Liliana Akonta z Ravenclawu Milicenta Sontania i Izydor Kaplandorta, jednak z dwóch ostatnich domów nie ma par mieszanych z Gryffindoru Hermiona Grenger i Ginny Wesley a ze Slytherin Draco Malfoj i Blaise Zabinni, naczelnymi prefektami zostają dwie osoby tak jak zwykle, po długiej rozmowie ustaliliśmy że będzie to Hermiona Grenger- przy stole gryfonów zagrzmiało od oklasków- i Draco Malfoj- tak samo jak przy stole gryfonów teraz przy stole Slizgonów zagrzmiały oklaski- Widzimy się za 30 minut w moim gabinecie
Gdy wszyscy poodchodzili od stołów cała 8 poszła w stronę Gabinetu, nie musieli wypowiadać hasła po Gargulec sam ich przepuścił weszli więc do gabinetu gdzie nic się nie zmieniło stanęli po dwie pary każdy z domów.
-Więc tak moi drodzy każdy z domów ma swoich prefektów, każdy prefekt ma pewne przywileje jak na przykład wracanie po 21 tylko na swojej warcie, pierwszą warte będzie miał Gryffinor i Slytherin, tylko sie pomieszacie, panna Grenger będzie chodzić z panem Malfojem...
-Ale
-Żadnych ale kochanie, jesteście oboje prefektami naczelnymi  i musicie się zaprzyjaźnić chociaż w lokomotywie... znaczy Panna Ginny będzie chodzić z Zabinnim. Więc wiemy co i jak z wartami pierwsza będzie w przyszły poniedziałek. A teraz do prefektów naczelnych macie prawie takie same przywileje jak nauczyciele, możecie dawać szlabany i tak dalej.Nie wracacie jednak do dermitorjów tylko macie swoje pokoje które są obok siebie i mają do siebie drzwi których nie stety nie da się zamkną
-Ale jak to nie da się zamknąć, a zlikwidować- zapytała zdenerwowana Hermiona 
-Niestety nie można muszą tam być panno Grenger
- Więc tu macie woje odznaki, możecie wracać lecz wasza czwórka zostaje pokazała na Hermione,Dracona,Ginni i Blaisa stali osłupiali
-Czemu akurat my- zapytał zdziwiony Malfoj
-Poczekam aż wszyscy wyjdą-Wyczarowała za nimi krzesła i kazał usiąść gdy wszyscy wyszli machnęła różdżką a Hermiona pojawiła się obok Dacona a Zabinni obok Ginny
-O co pani chodzi- wykrztusiła zdenerwowana Hermiona
-Panno Grenger niech się pani uspokoi, więc tak nie wiedziałam że swoi najwięksi wrogowie się pogodzą, ale nie rozsądne było spać w przedziale.
Wszyscy popatrzyli na siebie ze zdziwieniem
-Tak ja o wszystkim wiem rzuciłam tam zaklęcie żeby nikt was nie zobaczył, ale skoro się pogodziliście...
-Nie wszyscy pani profesor- popatrzyła się na profesorkę a potem na Malfoja ten przewrócił oczami
-Ale ja wiem że to się zmieni- kiedy nikt nie patrzył puściła oczko do Dracona- Mam do was wielką prośbę jeżeli się wszyscy pogodzicie- Popatrzyła na Hermione i Malfoja- To moglibyście sprubować pogodzić wasze domy, a teraz jesteście wolni, Hermiono, Draco wasze rzeczy są w  waszych pokojach raczej wiecie gdzie one się znajdują
-Tak pani profesor - powiedzieli jednogłośnie
-A teraz do łóżek dobranoc
-Dobranoc pani profesor - krzyknęła cała czwórka i wyszła z gabinetu
-No to my idziemy do swoich pokoi- westchnęła Ginny
-Na razie- pożegnał się Zabinni
-Pa- powiedział Malfoj odchodząc
-Nie poczekasz na mnie w końcu idziemy w tą samą stronę- obrócił się i stanął pacząc Hermione- No to do jutra na zajęciach
Odwróciła się i podbiegła do Malfoja stanęła a on popatrzył na nią- idziemy ??- zapytał
-No jasne chodź- uśmiechnęła się Hermiona- Mam do ciebie prośbę Draco
-Tak o co chodzi- ze zdziwieniem popatrzył na Mione
-Jak są te drzwi to nie wpadaj przez nie tylko zapukaj, okej
-Okej
-Obiecujesz mi- stanęła i popatrzyła na niego
-Niczego nie mogę obiecać- uśmiechnął się do niej i pociągnął za rękę żeby szła
-Jesteś podły Draco
-Ja o tym wie ty wiesz i chyba wszyscy na świecie- zaśmiał się a potem Hermiona zaczęła się śmiać
Przed wejściem do swoich pokoi pożegnali się, w tym samym momencie weszli do swoich pokoi rzucają cię na łóżka.

piątek, 4 września 2015

Rozdział 6

Rozdział 6

 Przez kolejne dwa dni kobiety bawiły się jak małe dziewczynki wracały późno do domu, cieszyło je to że nie muszą się nikomu tłumaczyć były wolne kładąc się do łóżka Ginny spytała
-Powiedz mi Miona co sądzisz o Zabinim
-Bardzo miły chłopak i oczywiście zabójczo przystojny jak Malfoj oj jak ja bardzo bym chciała... - Zaniepokojona tym co mówi spojrzał na Ginny która tylko się jej przyglądała- A właściwie czemu pytasz
- O nie teraz mi się nie wyrwiesz co on ci najlepszego zrobił Hermiono Malfoj- zaśmiała się Ginny
- Ta co noc jednak przypomina mi się jago uśmiech i wzrok na mnie tamtego poranka, oj jego włosy i szczęśliwe oczy- przerwała - A ty czemu Diabeł Ginny
- Po twoim pięknym dialogu teraz ja dodam coś od siebie- uśmiechnęła się- No więc gdy siedzieliśmy w kawiarni przeszył mnie tymi czarnymi jak gorzka czekolada oczami potem jak odeszliśmy skradł mi pocałunek...
-CO I mi o tym nie powiedziałaś
-Nie pytałaś- Ginny uśmiechnęła się porozumiewawczo do przyjaciółki-Wiesz jak on mnie pocałował to czułam się jakoś innaczej niż przy Harrym
-Rozumiem cię- szepnęła Hermiona
-O co ci chodzi
-No wiesz na jak wstałam, u Malfoja to on był do mnie przytulony z resztą mówiłam ci to
-No tak, miło się gadało ale ja idę spać bo jutro muszę wcześnie wstać i ty też- Ginny obróciła się tyłem do Hermiony.
Obie szybko oddały się snu.
***

Następnego ranka Hermiona jak zwykle wstała przed Ginny ubrała się w dresy i luźną Czarną bluzkę.Zaparzyła kawę a swoją przyjaciółkę obudziła jak zwykle. Ta jednak nie była zła usiadła na łóżku i zaczęła pić kawę potem ubrała się luźno tak samo jak Hermiona i obie teleportowały się przed bramy Hogwartu. Hogwart był jak zwykle pięknie. Jedna co je zdziwiło to to że jest jakoś mokro popatrzyły na około i stwierdziły że padały nagle usłyszały za sobą znany im głos tylko był jakoś miły.
-A nie mówiłem że się zobaczymy
Na tychmistowo się obróciła i zobaczyła miły uśmiech
-Mal...- Zanim jednak co kolwiek powiedziała poślizgnęła się i była gotowa na spotkanie z twardą ziemią jednak zamiast na ziemi była w ramionach Dracona, chwyciła się go, stali tak i stli w tym samym momencie Ginny podeszła do Diabła
-Jak myślisz długo będą tak stali- uśmiechnęła się do niego a on go odwzajemnił potem całując ją w policzek powiedział
-Mam nadzieje że nie za długo
Oni stali jednak trzymając się siebie
-Oj ale mam ochotę... a zresztą
Hermiona wiedziała o co mu chodzi i tak samo jak on zaczęła się do niego przybliżać jednak im coś przeszkodził
-No proszę proszę co za widok
Wszyscy obrócili się i zobaczyli Harrego razem z Ronem
-Długo tak tu stoicie? - zapytała Ginny
-Na tyle długo żeby widzieć jak Zabini całuje cię w policzek- Dodał Ron
Draco z Hermioną patrzyli się na nich a oni lekko ocuneli się od ciebie
-Oj widze że znalazłaś sobie pocieszenie w łóżku kogoś innego Ginny  tak samo jak ty Hermiono
-Ja bym się im nie dziwił -dodał Draco z Chytrym uśmiechem usłyszał jednak Nie wtrącaj się Draco popatrzył na Hermione
-No widzisz jakoś się pozbierały idąc do łóżka z ŚLIZGONAMI -Powiedział Hary podkreślając ostatnie
W tym momencie Ginny nie wytrzymała i podeszła do Harrego
-JESTEŚ EGOISTYCZNYM DRANIEM DLA TWOJEJ WIADOMOŚCI NIE POSZLIŚMY Z NIMI DO ŁÓŻKA CHOĆ NA PEWNO JA WOLAŁA BYM IŚĆ Z NIM NIŻ Z TOBĄ- wykrzyczała mu prosto w twarz a następnie go uderzyła i odeszła od niego miała iść do zamku ale zabaczyła jak Ron podchodzi do Hermiony
-Ja... mhhh... Hermiono chciałem ci powiedzieć, Przepraszam i że nadal cię kocham, wróć do mnie proszę
-Ja...- poczuła jak ktoś lekko jeździ palcami po jej wenętrznej stronie dłoni od razu wiedział kto to- Wiesz Ron stoisz tutaj koło mnie i chyba przyznajesz racje Harremu, raczej mi się to nie zdaje a po drugie ty zemną zerwałeś a nie ja z tobą i ty stwierdziłeś że mnie nie kochasz, więc z łaski swojej nie wmawiaj mi że teraz mnie kochasz jak widzisz ja się po zbierałam i ciebie nie kocham , a i uprzedzę twoje pytanie JA TEŻ Z NIM DO ŁÓŻKA NIE POSZŁAM chociaż NIE NIE POSZŁAM WIĘC ODWAL SIĘ O DEMNIE- Tak samo jak Ginny Uderzyła Harrego to ona uderzył Rona odwróciła się napięcie i podeszła do Ginny- Idziemy ??
-Tak choć bo tu nic lepszego do roboty nie mamy
Odeszły do ruin zamku a chłopaki stali jeszcze chwile
-Oj Weslej chyba zabolało- zaśmiał się Malfoj odchodząc od nich
Dwaj Gryfoni stali jeszcze długą chwile w ciszy nagle jednak odezwał się Harry
-Co im się stał
-Zdaje m się że za bardzo na nie na skoczyłeś a zwłaszcza na Ginny
-Oj może ale nie wytrzymałem
-Wiem Harry oj wiem
***

Gdy dwie dziewczyny weszły do ruin Hogwartu nie odzywały się do siebie, szły pięknym lecz zniszczonym korytarzem, obie podśmiewały się w myślach , te wszystkie piękne chwile które tutaj przeżyły w tym magicznym miejscu, nagle ciche milczenie przerwał głos Hermiony
-Jak oni mogli nam coś takiego zrobić, jak mogli powiedzieć że poszłyśmy z nimi do łóżka jak ONI mogli- wyrzuciła z siebie te wszystkie słowa i nagle poczuła ulgę
-Nie wiem Hermiona, ale szybko im tego na pewno nie wypaczymy
-O to się nie martw
-A tak pomijając, co stało się jak tak stałaś z Malfojem
-A nic takiego chwila zapomnienia i tyle, a zresztą widziałaś minę Malfoja i Zabinniego jak daliśmy z liścia Ronowi i Haremu
-Tak a minę Malfoja kiedy odmówiłaś Ronowi, uśmiech mu z twarzy nie ze szedł
-No wiem
I obie parsknęły śmiechem szły dalej śmiejąc się i wpadły na nowego dyrektora, raczej na nową dyrektorkę
-Oj miło was widzieć dziewczyny, weźcie różdżki i zajmijcie się wielką salom , a tak czy ktoś jeszcze przyszedł
-tak proszę pani -Ginny odpowiedziała jej natychmiastowo
-Więc kto jeszcze przyszedł
-Draco, Blais, Ron i Harry- Tym razem odpowiedziała Hermioni
-No właśnie wiedzę dwójkę ślizgonów którzy idą za wami-Kobieta uśmiechnęła się i powitała dwóch ślizgonów powiedziała dziewczynom gdzie mają iść, chłopakom też, rozstali się nie patrząc na siebie
   Draco odchodząc od dyrektorki spojrzał jeszcze raz na Hermionę a potem na Ginny
-Diable musisz mi coś wytłumaczyć- popatrzyła na swojego przyjaciela, ale ten nie zareagował- halo ziemia do Diabła... ZABINI
- O jezu co tak krzyczysz - popatrzył na Malfoja
-Bo od 5 minut nie mam z tobą kontaktu wracając do rzeczy, mogę się o coś zapytać
-O tak jasne wal bracie- Zabin uśmiechnął
-Co miał znaczyć w ustach Pottera Na tyle długo żeby widzieć jak Zabini całuje cię w policzek - Draco popatrzył na niego z uśmiechem oczekującym na odpowiedź
-To było tylko przywitanie
-Ta jasne, mam nadzieje tylko że nie jest taka jak jej brat
-No jasne- westchnął Blais
-No to chodźmy pomożemy tam przy tych schodach
-Okej to pędzimy- zaśmiał się Blais
-Tobie jednak uśmiech z twarzy nigdy nie znika Diable jesteś okropny- zaczął się śmiać z swoim przyjacielem
  Weszli do wielkiej klatki schodowej i pomogli reszcie w odbudowie jej.
***

Dziewczyny odeszły do wielkiej sali gdzie pomagały naprawić sufit następnie korytarze. Po całym dniu pracy dziewczyny były wykończone, gdy wychodziły z błoni nie odzywały się do siebie, nie miały ochoty bolały je kości lecz humor wciąż dopisywał na ich ustach było widać szczery uśmiech. Gdy wychodząc popatrzyły się na siebie nie wiadomo czemu zaczęły się śmiać.
-Co was tak bawi- usłyszały głos Blaiza
-Nic takiego- odpowiedział jednocześnie
-Na twoim miejscu bym się  nie śmiał wiewiórko musisz wrócić do domu a tam czeka twój były- Na twarzy Dracona jednak nie było uśmiechu tylko współczucie
-Nie musisz się martwić Malfoj na razie mieszka u mnie- zaśmiała się Hermiona
-A no to coś innego - uśmiechnął się Blaiz
-My będziemy iść powiedział Ginny patrząc na Hermione  której oczy były utkwione w blondynie- Co nie Herm
-Co co a tak to na razie- Pożegnała się Hermiona odrywając wzrok od Dracona
-Pa -pożegnał się Ginny
-To na razie - odpowiedzieli wspólnie chłopcy.
  Usłyszeli już tylko trzask i sami się teleportowali
Tak minęło całe półtorej miesiąca, cała czwórka nie odzywała się za wiele do siebie tylko raczyli się spojrzeniami , przywitaniem i pożegnaniem w mgnieniu oka Hogwart był odbudowany i jak zawsze piękny.
Ginny dowiedziała się że przeskakuje o rok jedną klasę za jej wyczyny i umiejętności, ta wiadomość bardzo ją ucieszyła tak samo jak jej rodziców i Zabinniego .





 

środa, 2 września 2015

Rozdział 5

Rozdział 5

  Za nim cokolwiek powiedział, ona teleportowała się , a on usłyszał już tylko trzask.Po paru minutach gapienia się w miejsce gdzie przed chwilom stała Hermiona wrócił do swojego domu od razu jego matka zaczęła wypytywać się czemu tak.
-Bardzo miła jest panna Grenger- Wtrąciła nagle Narcyza
-Mamo o czym ty z nią gadałaś- spytał wciąż z głową w myślach Draco
-O tobie kochanie
-Jak to o mnie ?- zapytał ,miał zamiar jej to wykrzyczeć, ale się powstrzymał
-No jak byłeś mały no i pokazałam...
Draco myślał że wybuchnie- Mamo powiedz że nie...
-Oj pokazałam, przecież to nic złego
-Jak nie, mamooo
-Pokazałam jej zdjęcia a ona obiecała mi że nie wykorzysta to przeciwko tobie- kobieta zaczęła się bardzo śmiać
-Ale śmieszne mamo
***

  Gdy weszła już do swojego domku w górach rozpakowała całą walizkę. Podeszła do lodówki, chciała ją otworzyć, ale zrozumiała że nic tam nie będzie.Ubrała swoje buty i wyszła zrobić małe zakupy. Dzień był ciepły, więc nie ubierała nic ciepłego była ubrana w te same buty i sukienkę którą założyła dziś rano. Weszła do sklepu gdzie kupiła świeże bułki, masło itd.
Gdy wyszła z potrzebnymi że czami  natychmiast ruszyła w stronę domu.W głowie cały czas wspominała całe dzisiejsze przed południe i co przez przypadek powiedziała Malfojowi. Rozpakowała całe zakupy i zrobiła sobie coś do jedzenia dobiegło ją puknie, szybko podeszła do drzwi i zobaczyła Ginny która rzuciła jej się na szyje.
-GDZIE TY BYŁAŚ RON POWIEDZIAŁ ŻE TY BĘDZIESZ A CIEBIE NIE BYŁO GDZIE TY BYŁAŚ-wykrzyczała jej Ginny ze łzami w oczach
-Wejdź i opowiem ci wszystko- wyciągnęła rękę i kazała Ginny usiąść z barku wzięła dwa kieliszki i nalała do nich wina które nie dawno kupiła- zjesz coś czy nie
-Nie owijaj w bawełnę i GADAJ-ostatnie słowo czyni wykrzyczała
-No dobra tylko nie krzycz na mnie już-napiła się łyk wina za jej śladem poszła rudowłosa i też się napiłą. Miona zaczęła opowiadać-No więc po rozmowie z Ronem poszłam do parku i płakałam gdy nagle usłyszałam znajomy chytry głos, okazało się że to Malfoj
-Malfoj co on tam...
-Nie przerywaj jeśli mam ci opowiedzieć, no więc wracając był tam Malfoj powiedziałam żeby się odczepił bo humor i tak mam już zepsuty, ale... on... zaprosił mnie do baru gdzie postawił mi ognistą śmiałam się z niego że chce mnie upić a on powiedział Nie tylko chce wiedzieć co się stało powiedział to ze spokojem, powiedziałam mu o wszystkim co się tego wieczora a... gdy skończyłam wypijać ostatnią szklankę cały świat zawirował i znalazłam się w łóżku...
-Jak to w łóżku 
-Ginny nie przerywaj mi drugi raz ci to mówię. Na początku nie wiedziałam gdzie jestem ktoś mię trzymał w tali i okazało się że to on delikatnie odsunęłam się od niego co mnie jeszcze bardziej zdziwił byłam w jego bluzce
-Ty z nim chyba nie on nie wykorzystał tego że ty byłaś pijana Hermiono.
-DAJ MI dokończyć-zniżyła ton gdy zobaczyła że wiewiórka wystraszyła się- Zaczęłam iść tyłem i strąciłam lampę, obudził się i popatrzyła na mnie powiedział że go obudziłam i strąciłam jego ulubioną lampę...Zaczął się śmiać, potem zeszłam do jadalni gdzie siedział jego matka i Zabini zdziwili się aja dopiero zauważyłam że mam na sobie jego bluzkę -Następnie Hermiona opowiedział co się dalej stało gdy doszła do końca- Odprowadził mnie i ja... ja ... ja... spytałam co się stała w zesz łom noc a on mi powiedział co się wydarzyło mi się wymsknęło że jestem dziewicą, a potem się teleportowałam i to tyle.
-Łoo nie spodziewałam się tego po Malfoju i po jego mamie
-Ja po nich też, ale jego mama jest bardzo miła- zaśmiała się a Ginny zaraz po niej
-Wiesz Herm muszę ci coś powiedzieć
-No mów słucham cię- powiedziała zadowolona Hermiona
-Mogę zostać dzisiaj u ciebie zostać na noc- Powiedziała to ze smutkiem w oczach
-Tak, Co się stało
-No wiesz w moim związku z Harym się nie układało on jakoś... zaczął się inaczej zachowywać tak jak Ron i ja nie wytrzymałam gdy się z nim dzisiaj pokłóciłam zanim do ciebie przyszłam i zerwałam- mówiąc to zaczęła płakać
-Oj Ginny ja nie wiedziałam- Przytuliła ją mocno- Nie płacz
- Nie będę ja i on się dawno nie kochaliśmy, wiedzieliśmy że kiedyś... że się rozstaniemy- Nie płakała już była wtulona w swoją przyjaciółkę-Mogę zostać na dłużej nie chcę tam wracać
-Tak ale nie masz ubrań
-Mam- wyciągnęła ze spodni dwa małe pakunki
-Okej no to załatwione- Uśmiechnęła się do przyjaciółki a ona odwzajemniła uśmiech-Idziemy spać 
-Tak choć
  Obie przebrały się w piżamy wzięły prysznic i poszły spać. Zasnęły bardzo szybko.