Rozdział 6
Przez kolejne dwa dni kobiety bawiły się jak małe dziewczynki wracały późno do domu, cieszyło je to że nie muszą się nikomu tłumaczyć były wolne kładąc się do łóżka Ginny spytała-Powiedz mi Miona co sądzisz o Zabinim
-Bardzo miły chłopak i oczywiście zabójczo przystojny jak Malfoj oj jak ja bardzo bym chciała... - Zaniepokojona tym co mówi spojrzał na Ginny która tylko się jej przyglądała- A właściwie czemu pytasz
- O nie teraz mi się nie wyrwiesz co on ci najlepszego zrobił Hermiono Malfoj- zaśmiała się Ginny
- Ta co noc jednak przypomina mi się jago uśmiech i wzrok na mnie tamtego poranka, oj jego włosy i szczęśliwe oczy- przerwała - A ty czemu Diabeł Ginny
- Po twoim pięknym dialogu teraz ja dodam coś od siebie- uśmiechnęła się- No więc gdy siedzieliśmy w kawiarni przeszył mnie tymi czarnymi jak gorzka czekolada oczami potem jak odeszliśmy skradł mi pocałunek...
-CO I mi o tym nie powiedziałaś
-Nie pytałaś- Ginny uśmiechnęła się porozumiewawczo do przyjaciółki-Wiesz jak on mnie pocałował to czułam się jakoś innaczej niż przy Harrym
-Rozumiem cię- szepnęła Hermiona
-O co ci chodzi
-No wiesz na jak wstałam, u Malfoja to on był do mnie przytulony z resztą mówiłam ci to
-No tak, miło się gadało ale ja idę spać bo jutro muszę wcześnie wstać i ty też- Ginny obróciła się tyłem do Hermiony.
Obie szybko oddały się snu.
***
Następnego ranka Hermiona jak zwykle wstała przed Ginny ubrała się w dresy i luźną Czarną bluzkę.Zaparzyła kawę a swoją przyjaciółkę obudziła jak zwykle. Ta jednak nie była zła usiadła na łóżku i zaczęła pić kawę potem ubrała się luźno tak samo jak Hermiona i obie teleportowały się przed bramy Hogwartu. Hogwart był jak zwykle pięknie. Jedna co je zdziwiło to to że jest jakoś mokro popatrzyły na około i stwierdziły że padały nagle usłyszały za sobą znany im głos tylko był jakoś miły.
-A nie mówiłem że się zobaczymy
Na tychmistowo się obróciła i zobaczyła miły uśmiech
-Mal...- Zanim jednak co kolwiek powiedziała poślizgnęła się i była gotowa na spotkanie z twardą ziemią jednak zamiast na ziemi była w ramionach Dracona, chwyciła się go, stali tak i stli w tym samym momencie Ginny podeszła do Diabła
-Jak myślisz długo będą tak stali- uśmiechnęła się do niego a on go odwzajemnił potem całując ją w policzek powiedział
-Mam nadzieje że nie za długo
Oni stali jednak trzymając się siebie
-Oj ale mam ochotę... a zresztą
Hermiona wiedziała o co mu chodzi i tak samo jak on zaczęła się do niego przybliżać jednak im coś przeszkodził
-No proszę proszę co za widok
Wszyscy obrócili się i zobaczyli Harrego razem z Ronem
-Długo tak tu stoicie? - zapytała Ginny
-Na tyle długo żeby widzieć jak Zabini całuje cię w policzek- Dodał Ron
Draco z Hermioną patrzyli się na nich a oni lekko ocuneli się od ciebie
-Oj widze że znalazłaś sobie pocieszenie w łóżku kogoś innego Ginny tak samo jak ty Hermiono
-Ja bym się im nie dziwił -dodał Draco z Chytrym uśmiechem usłyszał jednak Nie wtrącaj się Draco popatrzył na Hermione
-No widzisz jakoś się pozbierały idąc do łóżka z ŚLIZGONAMI -Powiedział Hary podkreślając ostatnie
W tym momencie Ginny nie wytrzymała i podeszła do Harrego
-JESTEŚ EGOISTYCZNYM DRANIEM DLA TWOJEJ WIADOMOŚCI NIE POSZLIŚMY Z NIMI DO ŁÓŻKA CHOĆ NA PEWNO JA WOLAŁA BYM IŚĆ Z NIM NIŻ Z TOBĄ- wykrzyczała mu prosto w twarz a następnie go uderzyła i odeszła od niego miała iść do zamku ale zabaczyła jak Ron podchodzi do Hermiony
-Ja... mhhh... Hermiono chciałem ci powiedzieć, Przepraszam i że nadal cię kocham, wróć do mnie proszę
-Ja...- poczuła jak ktoś lekko jeździ palcami po jej wenętrznej stronie dłoni od razu wiedział kto to- Wiesz Ron stoisz tutaj koło mnie i chyba przyznajesz racje Harremu, raczej mi się to nie zdaje a po drugie ty zemną zerwałeś a nie ja z tobą i ty stwierdziłeś że mnie nie kochasz, więc z łaski swojej nie wmawiaj mi że teraz mnie kochasz jak widzisz ja się po zbierałam i ciebie nie kocham , a i uprzedzę twoje pytanie JA TEŻ Z NIM DO ŁÓŻKA NIE POSZŁAM chociaż NIE NIE POSZŁAM WIĘC ODWAL SIĘ O DEMNIE- Tak samo jak Ginny Uderzyła Harrego to ona uderzył Rona odwróciła się napięcie i podeszła do Ginny- Idziemy ??
-Tak choć bo tu nic lepszego do roboty nie mamy
Odeszły do ruin zamku a chłopaki stali jeszcze chwile
-Oj Weslej chyba zabolało- zaśmiał się Malfoj odchodząc od nich
Dwaj Gryfoni stali jeszcze długą chwile w ciszy nagle jednak odezwał się Harry
-Co im się stał
-Zdaje m się że za bardzo na nie na skoczyłeś a zwłaszcza na Ginny
-Oj może ale nie wytrzymałem
-Wiem Harry oj wiem
***
Gdy dwie dziewczyny weszły do ruin Hogwartu nie odzywały się do siebie, szły pięknym lecz zniszczonym korytarzem, obie podśmiewały się w myślach , te wszystkie piękne chwile które tutaj przeżyły w tym magicznym miejscu, nagle ciche milczenie przerwał głos Hermiony
-Jak oni mogli nam coś takiego zrobić, jak mogli powiedzieć że poszłyśmy z nimi do łóżka jak ONI mogli- wyrzuciła z siebie te wszystkie słowa i nagle poczuła ulgę
-Nie wiem Hermiona, ale szybko im tego na pewno nie wypaczymy
-O to się nie martw
-A tak pomijając, co stało się jak tak stałaś z Malfojem
-A nic takiego chwila zapomnienia i tyle, a zresztą widziałaś minę Malfoja i Zabinniego jak daliśmy z liścia Ronowi i Haremu
-Tak a minę Malfoja kiedy odmówiłaś Ronowi, uśmiech mu z twarzy nie ze szedł
-No wiem
I obie parsknęły śmiechem szły dalej śmiejąc się i wpadły na nowego dyrektora, raczej na nową dyrektorkę
-Oj miło was widzieć dziewczyny, weźcie różdżki i zajmijcie się wielką salom , a tak czy ktoś jeszcze przyszedł
-tak proszę pani -Ginny odpowiedziała jej natychmiastowo
-Więc kto jeszcze przyszedł
-Draco, Blais, Ron i Harry- Tym razem odpowiedziała Hermioni
-No właśnie wiedzę dwójkę ślizgonów którzy idą za wami-Kobieta uśmiechnęła się i powitała dwóch ślizgonów powiedziała dziewczynom gdzie mają iść, chłopakom też, rozstali się nie patrząc na siebie
Draco odchodząc od dyrektorki spojrzał jeszcze raz na Hermionę a potem na Ginny
-Diable musisz mi coś wytłumaczyć- popatrzyła na swojego przyjaciela, ale ten nie zareagował- halo ziemia do Diabła... ZABINI
- O jezu co tak krzyczysz - popatrzył na Malfoja
-Bo od 5 minut nie mam z tobą kontaktu wracając do rzeczy, mogę się o coś zapytać
-O tak jasne wal bracie- Zabin uśmiechnął
-Co miał znaczyć w ustach Pottera Na tyle długo żeby widzieć jak Zabini całuje cię w policzek - Draco popatrzył na niego z uśmiechem oczekującym na odpowiedź
-To było tylko przywitanie
-Ta jasne, mam nadzieje tylko że nie jest taka jak jej brat
-No jasne- westchnął Blais
-No to chodźmy pomożemy tam przy tych schodach
-Okej to pędzimy- zaśmiał się Blais
-Tobie jednak uśmiech z twarzy nigdy nie znika Diable jesteś okropny- zaczął się śmiać z swoim przyjacielem
Weszli do wielkiej klatki schodowej i pomogli reszcie w odbudowie jej.
***
Dziewczyny odeszły do wielkiej sali gdzie pomagały naprawić sufit następnie korytarze. Po całym dniu pracy dziewczyny były wykończone, gdy wychodziły z błoni nie odzywały się do siebie, nie miały ochoty bolały je kości lecz humor wciąż dopisywał na ich ustach było widać szczery uśmiech. Gdy wychodząc popatrzyły się na siebie nie wiadomo czemu zaczęły się śmiać.
-Co was tak bawi- usłyszały głos Blaiza
-Nic takiego- odpowiedział jednocześnie
-Na twoim miejscu bym się nie śmiał wiewiórko musisz wrócić do domu a tam czeka twój były- Na twarzy Dracona jednak nie było uśmiechu tylko współczucie
-Nie musisz się martwić Malfoj na razie mieszka u mnie- zaśmiała się Hermiona
-A no to coś innego - uśmiechnął się Blaiz
-My będziemy iść powiedział Ginny patrząc na Hermione której oczy były utkwione w blondynie- Co nie Herm
-Co co a tak to na razie- Pożegnała się Hermiona odrywając wzrok od Dracona
-Pa -pożegnał się Ginny
-To na razie - odpowiedzieli wspólnie chłopcy.
Usłyszeli już tylko trzask i sami się teleportowali
Tak minęło całe półtorej miesiąca, cała czwórka nie odzywała się za wiele do siebie tylko raczyli się spojrzeniami , przywitaniem i pożegnaniem w mgnieniu oka Hogwart był odbudowany i jak zawsze piękny.
Ginny dowiedziała się że przeskakuje o rok jedną klasę za jej wyczyny i umiejętności, ta wiadomość bardzo ją ucieszyła tak samo jak jej rodziców i Zabinniego .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz